Der Neue Merker – Opera w Wiedniu i na całym świecie

„Jako prawdziwe odkrycie można powitać na scenie młodą, piękną Polkę – Alicję Węgorzewską-Whiskerd, której „Włoszka w Algierze” – aria „Cruda Sorte” była pełna pieprzyku i humoru. Pełną wdzięku interpretacją i ruchliwością swojego głosu sprostała wszystkim wysokim wymaganiom stawianym mezzosopranom przez Rossiniego. Podobnie jak w arii „Faworyty” – „O mio Fernando”, czy też w ciężko doświadczonej młodej Santuzzy (chociaż za żadną Herod-babą). Także jako gibka, sprężysta Carmen w sposób oczywisty pokazała, że jest śpiewaczką, która muzykę czuje w ciele i potrafi ją przekazać w sposobie poruszania się na scenie”.

 

Der Neue Merker

„Alicja Węgorzewska-Whiskerd nadzwyczajnie zaśpiewała Arię Eboli („Don Carlos”). Pełnej uczucia interpretacji towarzyszyła świetnie poprowadzona, współpracująca orkiestra. Nawiasem mówiąc, z wyglądu definitywnie jest ona postacią Eboli”.

 

Orpheus – Oper International

„Jako najbardziej poruszający i najważniejszy moment opery należy uznać Monolog Katte (Alicja Węgorzewska-Whiskerd) tuż przed swoim straceniem, w którym wyznaje miłość do Friedricha, mimo że musi stanąć twarzą w twarz ze zbliżającą się egzekucją”.

 

Der Tagesspiegel

„Alicja Węgorzewska-Whiskerd przekonuje swoją wspaniałą lekkością gry aktorskiej i pełnym blasku, silnym głosem”.

 

Berliner Morgenpost

„Uwodzicielska jest Katte. Alicja Węgorzewska-Whiskerd, mezzosopran, brawurowo przekazuje swoją rolę zarówno od strony wokalnej, jak i aktorskiej”.

 

Süddeutsche Zeitung

„Jedną z miłych niespodzianek wieczoru było zrozumienie ról oraz umiejętności aktorskie wykazane przez młodych śpiewaków, przede wszystkim przez Alicję Węgorzewską-Whiskerd”.

 

Das Orchester

„Alicja Węgorzewska-Whiskerd śpiewa arię „L’amour” uwodzicielsko i z pełnią żaru”.

 

Opernglass

„Alicja Węgorzewska-Whiskerd oddaje obraz miłości ze słodyczą i namiętnością”.

 

Nordbayerischer Kurier

„Alicja Węgorzewska-Whiskerd i Karen Leonie Leiber w głównych rolach tworzą genialną parę i wspaniale współbrzmią w końcowej scenie duetu z wysokim sopranem Julii Rempe”.

 

Frankfurter Allgemeine

„… Alicja Węgorzewska-Whiskerd w swojej roli jest pełna ognia i świeżego entuzjazmu…”

 

Opernwelt

„Alicja Węgorzewska-Whiskerd śpiewa młodym, pięknym, pełnym brzmienia mezzosopranem…”

 

Klassik Heute

„Alicja de Rota przekonuje blaskiem i siłą swojego głosu…”

 

Die Welt

„Alicja de Rota… wykazała się wokalną zwinnością i ognistą pasją…”

 

Ruppiner Anzeiger

„…to była prawdziwa przyjemność ponownie podziwiać czarującą polską mezzosopranistkę, Alicję De Rotę. Już podczas premiery zyskała sobie uznanie. Potrafiła przekazywać emocje z głębokim przekonaniem, łącząc wrażliwe użycie głosu z subtelnym gestem — mrugnięciem oka lub ruchem dłoni. Podobnie jak podczas premiery, najbardziej poruszającym momentem był monolog…”

 

Aleksandra Czapla, Gazeta Wyborcza, Carmen Opera Śląska w Bytomiu

Niemniej cała pikanteria i dynamika teatralnego widowiska zależy od jej scenicznego temperamentu. Owego temperamentu w walce na damsko-męskie namiętności nie można odmówić Alicji Węgorzewskiej, kreującej tytułową postać w „Carmen” Opery Śląskiej w Bytomiu. Uwodzicielska i prowokująca, od pierwszych chwil dominuje na scenie, kusi, uchylając niemal rąbek spódnicy. Węgorzewska drapieżnie kradnie uwagę widowni przez pierwsze dwa akty, jednak im bliżej finału, jej sceniczne emploi rozmywa się w mało wyrazistym spektaklu.

 

Jacek Chodorowski, Trubadur, Orfeusz i Eurydyka, Opera Krakowska

Alicja Węgorzewska-Whiskerd (Orfeusz) – znakomita. Autentycznie przeżywa tragedię swego bohatera. Bardziej tragedię niż finałową radość z odzyskania jednak Eurydyki. Pięknie prowadzi głos o urokliwej barwie.

 

Joanna Targoń, Gazeta Wyborcza – Kraków, Orfeusz i Eurydyka, Opera Krakowska

„Winien pan ryknąć: ‘Proszę za tego Orfeusza dopłacić, bo ból Węgorzewskiej-Whiskerd jakby strząsnął z niej dojmująco sztuczną formę koturnowego pienia operowego, jakby zdusił gest szeroki niczym step – i pozwolił pokazać autentyk przeżycia!’”
„Tak, smacznie to Węgorzewska-Whiskerd opowiedziała sobą. Pokazała teatr wzruszający, bo nie zasłoniła skóry sztuczną maską Orfeusza.”
„Do końca była tylko – Alicją. Tylko i aż.”

 

Jacek Chodorowski, Muzyka21, Gwałt na Lukrecji, Opera Krakowska

„Tytułową Lukrecję odtwarzały Alicja Węgorzewska-Whiskerd (gościnnie) i Agnieszka Cząpla. Ta pierwsza wniosła w tę, w sumie niewielką rolę, nie tylko piękny w brzmieniu głos, ale i niespotykaną urodę oraz całkowite zrozumienie nowo kreowanej postaci: tajemniczość, niewinność, słodycz, delikatność, tragizm…”

 

Katarzyna Chmura, Gazeta Wyborcza, Gwałt na Lukrecji, Opera Bałtycka

Alicja Węgorzewska-Whiskerd, obdarzona pięknym, głębokim mezzosopranem, z pasją wcieliła się w postać Lukrecji.

 

Jacek Chodorowski, Gość Krakowski, Gwałt na Lukrecji, Opera Krakowska

„Partie tytułowe w cenionej inscenizacji wykonały Alicja Węgorzewska-Whiskerd (Orfeusz) i Joanna Tylkowska (Eurydyka). Orfeusz Alicji Węgorzewskiej-Whiskerd to kolejny sukces tej artystki na krakowskiej scenie (po Lukrecji w „Gwałcie na Lukrecji” B. Brittena). Śpiewaczka jest przekonująca w grze i śpiewie. Swoim delikatnym, subtelnym aktorstwem umie oddać wszystkie uczucia swego bohatera. Po prostu wzrusza. Dysponuje pięknym w brzmieniu głosem mezzosopranowym o wyjątkowo ciekawej barwie i potrafi ten głos dostosować do wykonywanych treści i nastrojów.”

 

Monika Partyk, Opera26, Orfeusz i Eurydyka, Opera Krakowska

„Sukces krakowskiego spektaklu to jednak nie tylko dzieło reżysera i scenarzysty, ale też – w niemałym stopniu – wykonawców. Przede wszystkim odtwórczyni roli Orfeusza – Alicji Węgorzewskiej-Whiskerd. Jej wspaniały mezzosopran – choć zapowiadano niedyspozycję zdrowotną – brzmiał szlachetnie zarówno w górnych, jak i w dolnych rejestrach. W pierwszym rzędzie zachwyciły mnie jednak jej niespotykane właściwie w teatrze operowym umiejętności aktorskie. Głęboki tragizm i cierpienie tej postaci były tu czyste – „papierowe” afekty (jakże, niestety, typowe dla świata opery), nie zaścielały ani razu. Słuchając samego tylko głosu, patrząc na samą tylko twarz, widziało się ten sam ból. Artystka zwierzyła się przed premierą, że rolę Orfeusza odczuwa szczególnie osobiście. Było to widoczne.”

 

Jacek Marczyński, Rzeczpospolita, Diva for rent

Na scenie Polonii Alicja Węgorzewska dwoi się, zdradzając kulisy operowej sztuki. I robi to z naprawdę inteligentnym humorem.”

„A jednak „Diva for rent” nie jest chałturą, lecz inteligentną rozrywką.”

„Alicja Węgorzewska gra artystkę plotkującą o koleżankach i kolegach, nie szczędząc złośliwości, ale pozwala sobie też na chwile prywatnej szczerości.”

„Momentami można więc odnieść wrażenie, iż mówi do nas własnymi słowami.”

„I oczywiście śpiewa – w ciągu godziny musi być Amneris, Azuceną, Dalilą, Toską, Cherubinem, a nawet Alfredem z »Traviaty«, na koniec zaś w ekspresowym tempie odegrać cztery akty »Carmen«.”

„Węgorzewska balansuje zatem na granicy żartu i profesjonalnego, operowego śpiewania.”

„Nie wybrzydzajmy jak ów dyrektor, lecz bawmy się na »Diva for rent«, bo po to została powołana do życia. Zwłaszcza że tak rzadko mamy dziś okazję obcować z inteligentną rozrywką.”